Karaluchy.

wtorek, października 09, 2012

Do Jo Nesbø podchodzłiam jak do jeża. Z zasady kryminały mnie nie kręcą. Nie, bo...nie. Jako, że jest to autor norweski, miałam plany przeczytać go w oryginale. Ale litery w moim egzemplarzu z biblioteki były tak małe, że poległam już na pierwszej stronie i to stało się wymówką, żeby leżakował nadal i czekał na swoją kolej.
Aż, zmęczona wciąż książkami w formie elektronicznej i stęskniona za papierem - pożyczyłam od znajomej "Karaluchy", na papierze i po polsku.

O matko!

Przede wszystkim, Jo Nesbø wygląda tak:

Foto: Håkon Eikesdal
I to jest już wystarczający argument, żeby sięgnąć po jego książki :) No bo, w końcu: Nie jest starym, spruchniałym kapciem. Jest singlem. Mieszka w Oslo. Nie wygląda na pisarza, wygląda na prawdziwego twardziela. I kiedy czytam o kolejnych kryminalnych zagadkach, jakie przychodzi rozwiązywać bohaterowi powieści,Harremu Hole - nie mogę się oprzeć wyobraźni i w roli Harrego widzę pana Nesbø.

Źródło: lubimyczytac.pl

"Karaluchy" to pierwsza z cyklu powieści kryminalnych, w którym głównym bohaterem jest Harry Hole. Czarny Harry, możnaby powiedzieć, i nie będzie to znów tak dalekie od prawdy. Jest policjantem, alkoholikiem, uparciuchem z popapranym życiem osobistym, z ojcem pogrążonym w depresji po śmierci matki i z siostrą chorą na zespół Downa, która niedawno została brutalnie zgwałcona, a oprawca przy okazji odciął jej sutki. 
Harry zostaje wysłany do Bangkoku, by rozwikłać zagadkę morderstwa norweskiego ambasadora. Pana ambasadora, który był najlepszym przyjacielem norweskiego premiera,  znaleziono w motelu, gdzie czekał na dziwkę. Z nożem wbitym w plecy. I ze zdjęciami wskazującymi na to, że żywo jest zainteresowany dziecięcą pornografią. Tak naprawdę Harry Hole zostaje wybrany do tej sprawy, gdyż przełożeni mają nadzieję, że pijaczyna nie poradzi sobie ze śledztwem, niewygodne informacje nigdy nie wyjdą na światło dzienne, a rząd nie zostanie posądzony o nicnierobienie i brak zaangażowania w rozwiązanie sprawy. Autor wspaniale snuje teorię spiskową, dzieki której, jak zawsze w przypadku teorii spiskowych, włosy na karku stają dęba. Mamy szansę poznać Bangkok, wybrać się na wycieczkę po mieście, które nigdy nie śpi. Poznać jego najbardziej mroczne zakamarki. Usłyszeć zgiełk ulicznego ruchu i harmider pomieszanych głosów ludzi wszystkich narodowości. Są prostytutki, dziewczyny sprzedawane przez rodziców do domów publicznych. Są dobrzy i źli gliniarze. Jest elita, ktora żyje we własnym zamkniętym światku limuzyn i basenów. I jest wreszcie temat najbardziej dla mnie bolesny - pornografia dziecięca. Sama zbrodnia jest błyskotliwa i nieprawdopodobnie przemyślana, choć nie niemożliwa do zrealizowania. I choć udało mi się odgadnąć, kto zbrodnie popełnił, do końca nie byłam pewna czy to na pewno ta osoba i jaki do cholery miała motyw.
Spotkałam się z opiniami, że "Karaluchy" to jedna ze słabszych książek Nesbø. Z radością zacieram więc ręce i czekam na kolejne spotkanie z norweskim pisarzem.

Polecam, jeśli potrzebujecie odmóżdżyć się z klasą lub po prostu zająć czymś głowę i uspokoić myśli.


You Might Also Like

13 komentarze

  1. O rany! Brzmi niezwykle zachęcająco :)
    (a kolejka książek rośnie...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jak rośnie. Gorzej, jak chce się czytać a nie ma co.

      Usuń
  2. hej, przeczytałam wszystko co pana Nesbo wydano w Polsce (oprócz "Upiorów") i jestem wciąż na głodzie :) - uwielbiam taki styl pisania - POLECAM! Ruda

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jego "Hodejegerne" i byłam pod wielki, wielkim wrażeniem .. To mówisz, że jest singlem i mieszka w Oslo? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie. Muszę wybrac się do Oslo... :D

      Usuń
  4. Agga, mnie to zdjęcie też przekonuje :DDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Pamietajmy, liczy się osobowość ;D ...!

      Usuń
  6. Jak nie lubię kryminałów, tak to wygląda naprawdę kusząco. :>
    Mam do Ciebie pytanko takie techniczne trochę. Jak zrobić takie podstrony, żeby się wyświetlały posty z określonymi tagami, jak to masz zrobione pod tytułem bloga? Będę wdzięczna za odpowiedź. :) I trzymam kciuki za słoneczne dni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już mam, znalazłam, zrobiłam. :))))

      Usuń
    2. Super :) Planowałam przypomnieć sobie jak to zrobiłam i odpisać po pracy ;)

      Usuń