Sto procent baby w babie

wtorek, listopada 20, 2012


Dopadło mnie jesienne przesilenie. Dopadło mnie wieczne zmęczenie. Wychodzę w mrok i wracam w mroku, szare chwile dnia spędzam w biurze przy komputerze, najczęściej z zasłoniętą firaną, żeby rusztowaniowcy ćwiczący stawianie rusztowań tuż za moim oknem nie podglądali, jak zawzięcie staram się nie pracować. Nie chce mi się wstać i nie chce mi się spać. Nie chce mi się gotować ani piec, sprzątać, ruszać się z kanapy. Jedyne co mi się chce to czytać. I malować paznokcie, chociaż też robię to trochę z musu i podszeptów wewnętrznego głosu, który w kraju kobiet ze szminką na zębach cedzi mi do ucha: "Jak to tak, z gołymi do ludzi?"

Odkryciem minionego tygodnia jest ultrakobiecy lakier, który Essie wypuściło ze swojej, na pewno odurzająco wonnej rozlewni, jesienią 2008 roku. Big Spender to czysta kobiecość. Lakier w odcieniu amarantowym, bądź ciemnoróżowym, bądź jasnoburaczkowym, ewentualnie fuksji. Nie sądziłam, że tak świetnie skomponuje się z chłodnym odcieniem mojej skóry. Właściwie trafił do mnie przez przypadek, gdy w sklepie okazało się że obowiązuje promocja: weź trzy zapłać za dwa. Dumałam przy niewielkiej szafie Essie pół godziny, wreszcie chwyciłam go ("chyba jeszcze takiego nie mam...?") i podreptałam do kasy.

Trafiła mi się wersja z szerokim pędzelkiem, maluje się nim wspaniale, nie idzie sobie wręcz krzywdy zrobić. Trwałość bardzo dobra, wytrzymał 4 dni bez odprysków, jedynie końcówki lekko starte. Zmyłam i znów pomalowałam paznokcie na ten sam kolor (chora jakaś czy co!?).

Lakier jest kremowy, na upartego wystarczy jedna warstwa, konsystencja w sam raz. Wspaniale komponuje się z szarówką zza okna, z kaloszami i ciemną kalwiaturą komputera.

Na paznokciach: baza (Herome) - dwie warstwy lakieru - top (Essie Good to Go)








You Might Also Like

13 komentarze

  1. Piękny, bardzo kobiecy i elegancki kolor. Trafia na moją listę do zamówienia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny kolor, faktycznie kwintesencja babskości... ale mnie pociągają inne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, Twoja miłość do błysku jest powszechnie znana ;)

      Usuń
  3. uwielbiam takie kolory, zdecydowanie mój gust :)

    malowanie paznokci jest zawsze dobrym sposobem na chandrę :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest PRZECUDNY, mnie normalnie kolory lakierow na paznokciach podniecaja ... czy to nienormalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, chyba nie ;) Na mnie mocno działa czerwień na zadbanych paznokciach u stóp. Mmmrr.

      Usuń
  5. kolor w sam raz na smutną i szarą jesień :D Ja też wyciągnęłam róże :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja ulubiona wersja różu, jedna z nielicznych jakie wpuszczam na swoje paznokcie :) Miałam kiedyś odpowiednich z pewnej mało znanej firmy i zużyłam całą (!!!) buteleczkę. Podoba mi się w połączeniu z kobaltem, ale nie na paznokciach; wolę jednorodne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nosiłabym raczej latem, ale zawsze nie mogę się napatrzeć na cudowne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurza twarz, dwa razy aż, i to pod rząd?! No naprawdę musi być coś na rzeczy.
    Ale tego... taki kolor to powinien Cię jednak pobudzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, planuję trzeci raz! Pod rząd. To juz pod specjalistę podlega.

      Usuń
  9. Cudny kolor! A ja jestem zła, bo jak na złość nigdzie nie było Essie Good To Go w Polsce. Jakby się zmówili i wyczyścili wszystkie zapasy przed moim przyjazdem. :(

    OdpowiedzUsuń